Przewoźnicy niskokosztowi nie chcą przenosić się do podwarszawskiego Modlina, gdzie specjalnie dla nich powstaje w bólach port lotniczy, który ma odciążyć coraz ciaśniejsze Okęcie. Na nowym lotnisku najbardziej zależy władzom gminy Nowy Dwór Mazowiecki oraz PLL LOT.
Mimo, że nawet jeszcze nie ruszyła budowa nowego portu, już powołano spółkę Port Lotniczey Modlin. Jego Prezes Piotr Okienczyc, mówi, że lotnisko zacznie działać na przełomie roku 2009/2010.
Koszt inwestycji oszacowano na 200 mln zł. Może się jednak okazać, że będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Wciąż nie wiadomo bowiem, czym pasażerowie dojadą z lotniska w Modlinie do Warszawy i w drugą stronę. Według założeń Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad głównym połączeniem drogowym ma być planowana trasa ekspresowa S7, która będzie prowadziła przez Warszawę i Łomianki do Gdańska. Jednak protesty mieszkańców Łomianek na razie zablokowały tę inwestycję.
Jeszcze gorzej wygląda sprawa połączenia kolejowego. Polskie Linie Kolejowe chcą, żeby pociągi dowożące podróżnych do Modlina jeździły torami linii Gdynia - Warszawa. Ale te już są przeciążone, a PLK nie planują dobudowy oddzielnego toru. Oznacza to, że pociąg na lotnisko mógłby kursować z Warszawy raz na 40 minut.
Osobnym problemem jest przekonanie tanich linii lotniczych do przenosin na nowe lotnisko. Polskie Porty Lotnicze, które zarządzają Okęciem, przyznają, że nie są w stanie zmusić żadnej z tanich linii, żeby wyniosła się z Warszawy. Koronnym argumentem, który miał skusić przewoźników do odejścia z Okęcia, miała być niska opłata lotniskowa. W Modlinie ma być o 30 proc. niższa niż w Warszawie. Oferta na pierwszy rzut oka wygląda kusząco, w rzeczywistości jednak różnica w cenie biletu wyniesie najwyżej 30 zł, a to za mało, by przyciągnąć podróżnych do Modlina. I tego właśnie obawiają się tanie linie.
Nieoficjalnie przyznają, że nikt z Okęcia nie chce się ruszyć, bo port w środku miasta przyciąga rzesze klientów. Z Okęcia do centrum miasta podróż taksówką twa 10 min. Tak dobrego połączenia nie ma żadne inne lotnisko.
Na wyprowadzce tanich linii z Okęcia nie zależy też PPL. Przeniesienie ich do Modlina oznaczałoby mniejsze zyski dla Okęcia. Na lotnisku w Modlinie najbardziej zależy dużym przewoźnikom, takim jak LOT, który liczy, że po wyprowadzce z Okęcia tanich linii będzie mógł zająć ich miejsce oraz władzom powiatu nowodworskiego, które mają 5 proc. udziału w inwestycji.