| Prawo Lotnicze powinno wspierać rozwój lotnisk |
|
| wtorek, 03. listopad 2009 , 10:26 |
|
|

W poprzednim tygodniu opublikowaliśmy rozmowę z Michałem Marcem, naczelnym dyrektorem P.P. Porty Lotnicze, który mówił o przyszłości warszawskiego Okęcia, którego oficjalna nazwa Chopin Airport City powinna mieć wymiar, nie tylko symboliczny. Dyrektor Marzec przedstawił także swoją wizję rozwoju rynku lotniczego w Polsce i sposobach wychodzenia z kryzysu branży lotniczej.
Dzisiaj z Janem Pamułą, szefem Związku Regionalnych Portów Lotniczych i prezesem Międzynarodowego Portu Lotniczego w Krakowie - Balicach, lotniska o niemniej dźwięcznej nazwie - symbolu, bo noszącym imię Jana Pawła - rozmawia Ewa Ziomek.
- Prawo Lotnicze jest w trakcie nowelizacji. Jakie jest Pana, jako szefa ZRPL zdanie na temat pomysłu przeniesienia obowiązku ochrony granic na porty?
Jan Pamuła, prezes portu lotniczego w Balicach jest od niedawna szefem Związku Regionalnych Portów Lotniczych (ZRPL). Jego kadencja potrwa dwadzieścia cztery miesiące.
W związku zrzeszonych jest 15 portów lotniczych z całej Polski.
Jan Pamuła jest doktorem nauk ekonomicznych. Jego doświadczenie zawodowe obejmuje między innymi stanowisko wiceprezesa Banku Przemysłowo – Handlowego, a także prezesurę Izby Rzemieślniczej w Krakowie |
Jan Pamuła: Związek nie zgadza się na wprowadzenie tej nowelizacji. Mam wątpliwości, czy zlecenie spółkom prawa handlowego, czyli portom ochrony granic państwa jest zgodne z Konstytucją. Natomiast, jeśli nie będzie przeszkód prawnych to państwo powinno zapewnić środki, które zrekompensowałyby lotniskom te wydatki.
Wprowadzenie Straży Ochrony Lotniska (SOL ) - w miejsce Straży Granicznej- do portów skutkowałoby zatrudnieniem - na przykładzie Balic - ok. 250 dodatkowych pracowników i wydatkowaniem środków w wysokości 9 mln złotych w skali roku. Jest to ogromna kwota, która powinna być przeznaczona raczej na rozbudowę infrastruktury w portach.
Myślę, że ten pomysł nie ma nic wspólnego z zasadą tzw. oszczędnego państwa, ponieważ w myśl tej nowelizacji Straż Graniczna nadal byłaby w portach z tym, że zajmowałaby się nadzorem nad SOL w ramach ochrony granicy państwa.
- Jakie jest stanowisko portów odnośnie opłat terminalowych?
J.P.: Po interwencji związku Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) przymierza się do wprowadzenia jednolitej opłaty lotniskowej. Aktualnie port na Okęciu płaci najmniej, bo ma największą ilość pasażerów. Największe porty regionalne są obciążone opłatami mniejszych lotnisk, których nie jest stać na regulowanie tych opłat. W tej sytuacji możliwe są dwa rozwiązania: porty mogą płacić oddzielnie albo zostanie wprowadzona jedna uśredniona opłata polegająca na tym, że lotnisko warszawskie również poniesie ciężar regulowania opłat małych portów.
- Jakie inne postanowienia prawa lotniczego powinny być znowelizowane?
J.P.: Celem prawa lotniczego ma być wspieranie rozwoju portów. Prawo lotnicze powinno zawierać jak najmniej zmian, które obciążą kosztowo porty. Ponadto prawo powinno ustalić dokładnie, które zapisy zaczną obowiązywać dopiero w 2012 roku, przy czym powinniśmy zadać sobie pytanie: czy jest właściwe wprowadzanie jakichkolwiek zmian w tym czasie?
Kolejną kwestią jest ustalenie nadrzędnego planu zagospodarowania środowiskowego terenów wokół lotniska. Na całym świecie takim planem jest master plan (główny plan) lotniska. Oznacza to, że tereny, które port chce zagospodarować w przyszłości stają się obszarem ograniczonego użytku.
Główny plan lotniska jest nadrzędny w stosunku do miejscowych planów zagospodarowania.
- Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” (PPL) jest udziałowcem portów regionalnych. Czy jest Pan za utrzymaniem takiego podziału?
J.P.: W obrębie gospodarki wolnorynkowej Okęcie powinno być spółką prawa handlowego –tak byłoby lepiej dla rynku lotniczego jak i pracowników PPL. Najlepszym rozwiązaniem byłaby prywatyzacja lotniska na Okęciu poprzez stworzenie spółki prawa handlowego. Nie jest dobrym rozwiązaniem, kiedy jeden podmiot ma aż 80% udziałów. Skład udziałowców portów jest rozproszony i utrudnia sprawne zarządzanie. Docelowo znaczące udziały powinny być w rękach kilku podmiotów, w tym gminy. Miasto jest podmiotem koniecznym jako udziałowiec lotniska, gdyż jednym z zadań portu jest zawsze dbanie o wizerunek i rozwój regionu. |