| Koniec kryzysu nastąpi w przyszłym roku |
|
| sobota, 31. październik 2009 , 09:40 |
|
|

O przyszłości Chopin Airport City
Z Michałem Marcem, naczelnym dyrektorem P.P. „Porty Lotnicze” - o planach inwestycyjnych na warszawskim Okęciu, stawkach opłat lotniskowych, a także o kryzysie w branży i kształcie rynku lotniczego w najbliższych latach - rozmawia Marek Sieczkowski.
- Najpierw chcielibyśmy serdecznie pogratulować Panu "Nagrody Awionetki 2009" przyznanej za rozbudowę lotniska oraz realizację inwestycji na lotnisku. Czy może Pan przybliżyć naszym Czytelnikom najważniejsze realizacje na Lotnisku Chopina?
| Michał Marzec – od lutego 2008 roku naczelny dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”. Michał Marzec (ur. 1953 r.) pracował w Urzędzie Dozoru Technicznego, był projektantem urządzeń transportowych w firmie „PROTECH” oraz Dyrektorem Zarządzającym w Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości. Z lotnictwem związany od 1994 roku, pracował zarówno jako Prezes Zarządu jak i Dyrektor Portu Lotniczego Łódź. Z wykształcenia mgr inż. (Politechnika Łódzka). Absolwent zagranicznych uczelni; Uniwersytetu w Edynburgu oraz Francusko – Amerykańskiego Instytutu Zarządzania w Paryżu. |
Od czasu rozpoczęcia przeze mnie pracy w P.P. „Porty Lotnicze” minęło ponad półtora roku. Pierwszym bardzo ważnym projektem, z którym musiałem się zmierzyć był Terminal 2. Czasu na jego uruchomienie pozostawało nie wiele, ponieważ zbliżał się termin przystąpienia Polski do strefy Schengen.
Otwarcie T2 było warunkiem spełnienia związanych z tym warunków. Po kilku tygodniach intensywnej pracy, osiągnęliśmy cel. Z inwestycji terminalowych, do skończenia pozostał pirs południowy i centralny. Plan dokończenia m.in. tej inwestycji ogłosiliśmy w październiku ubiegłego roku. Obejmuje on nie tylko cześć terminalową, w tym integrację obydwu budynków, ale także szereg projektów inwestycyjnych na płycie lotniska, a także przed terminalem. Mimo, że od ogłoszenia planu mija dokładnie rok, wszystkie terminy są dotrzymywane.
Biorąc pod uwagę skomplikowane procedury wyboru projektantów, wykonawców i samych realizacji, brak opóźnień można uznać za sukces.
Ważnym wydarzeniem było zamknięcie Terminalu Etiuda. Decyzję podjęliśmy w listopadzie ubiegłego roku, po trwających kilkanaście tygodni konsultacjach z przewoźnikami. Etiuda została zamknięta z końcem marca tego roku.
Obecnie modernizujemy układ drogowy w okolicach pirsu południowego. Kończymy parking dla autobusów dalekobieżnych i gruntowną modernizację płyty postojowej dla samolotów.
Pracujemy też nad dywersyfikacją dostaw paliw na Lotnisku Chopina.
- Co jeszcze Państwo planujecie?
Nasz plan na najbliższe lata zakłada inwestycje o wartości 1,2 mld zł. Można je podzielić na trzy kategorie. Pierwsze – najbardziej widoczne dla pasażera – to inwestycje związane z terminalem. Trwa przetarg na dokończenie pirsu południowego i zbudowanie pirsu centralnego. Cała ta inwestycja oznacza jeszcze więcej miejsca dla pasażerów, więcej rękawów, gate’ów, dodatkowe punkty handlowe i gastronomiczne. Prace zostaną zakończone w 2010 roku. Następną dużą inwestycją będzie modernizacja T1 i jego integracja z T2. Rozpoczęcie prac planujemy po mistrzostwach Euro 2012. Chcemy, żeby dwa oddzielne budynki, dzisiaj tylko z funkcjonalnym połączeniem, stanowiły jednolitą powierzchnię w sensie organizacyjnym, architektonicznym i komercyjnym.
Inną kategorią są inwestycje na płycie lotniska. Jak już wspomniałem, kończymy modernizację jednej z płyt postojowych dla samolotów. Pod płytą instalujemy system rurociągów do ich tankowania. Rurociągi są częścią systemu Hydrant, który pozwoli na tankowanie samolotów bezpośrednio z płyty lotniska – bez użycia cystern.
Poza tym planujemy gruntowną modernizację obydwu dróg startowych, budowę nowych dróg kołowania i szybkiego zjazdu, które zwiększą przepustowość lotniska.
Trzecia kategoria, to inwestycje w działalność pozalotniczą. Na parkingu przed T2 zbudujemy nowy, pięciogwiazdkowy hotel marki Marriott Renaissance. Zainwestujemy w to przedsięwzięcie 120 mln zł. Będzie to już drugi hotel wysokiej klasy w Porcie Lotniczym im. F. Chopina. Rozpoczynamy także projekt stworzenia na ternie warszawskiego lotniska Airport City. To długofalowy plan przekształcenia terenów zlokalizowanych przy dojeździe do lotniska, którymi dysponujemy, w park biznesowo-handlowy, być może z funkcjami rekreacyjnymi i rozrywkowymi. Jest to naturalny kierunek rozwoju, który można zauważyć na wielu światowych lotniskach. Atutem naszego Airport City będzie z pewnością lokalizacja.
Chopin Airport City, bo tak nazwaliśmy ten projekt będzie służyło zarówno pasażerom lotniska, jak również mieszkańcom Warszawy. Można powiedzieć, że w pewnym sensie realizacja tego projektu już się rozpoczęła. Pierwsze dwa obiekty to funkcjonujący Courtyard by Marriott i planowany Marriott Renaissance.
- Nowa jakość na warszawskim Lotnisku im. Fryderyka Chopina to niewątpliwie duże nakłady inwestycyjne. Czy w związku z tym zmieniły się lub będą się zmieniać stawki opłat lotniskowych dla przewoźników?
1 października wprowadziliśmy nowy cennik opłat lotniskowych. Na zmianach skorzystają przewoźnicy. Obniżyliśmy część stawek, zmieniliśmy system naliczania opłat na bardziej korzystny dla linii lotniczych, wprowadziliśmy nowe daleko idące zniżki dla przewoźników, którzy uruchomią z Warszawy nowe połączenia.
W przypadku nowych tras długodystansowych zniżki od opłaty za lądowanie wynoszą przez pierwsze dwa lata operacji 99 procent. Inne zmiany, to zniesienie dziennej opłaty "hałasowej" dla większej liczby samolotów, zniesienie opłaty postojowej w nocy, zniżka od opłaty pasażerskiej dla ruchu krajowego. To naprawdę daleko idące zmiany, które w pierwszym roku obowiązywania nowych opłat, spowodują po naszej stronie zmniejszenie przychodów o około 20 mln zł.
Wprowadzenie nowych, niższych opłat traktujemy jako inwestycję w rozwój ruchu i wyjście naprzeciw przewoźnikom w trudnym dla branży okresie. Niemniej jednak warto wspomnieć, jak wielkie inwestycje ponoszą porty lotnicze w kraju, w którym ruch lotniczy szybko się rozwija. W skali kraju są to miliardy złotych, których nikt portom nie da – trzeba je pożyczyć, pozyskać z Unii Europejskiej lub wykorzystać własne środki. W przypadku Warszawy plany inwestycyjne na najbliższe lata sięgają, jak wspomniałem, kwoty 1,2 mld zł.
- Właśnie – czy zatem z Okęcia będziemy mieć więcej połączeń? Jak się zmienia ich liczba w ostatnim czasie? (interesują nas zarówno połączenia pasażerskie jak i cargo)
Większość portów lotniczych w Polsce i Europie notuje spadki operacji lotniczych i liczby obsługiwanych pasażerów, co jest skutkiem kryzysu gospodarczego. Branża lotnicza jest bardzo podatna na tego typu zawirowania. Chociaż ruch pasażerski generalnie spadł, w Warszawie pojawiają się nowe połączenia.
Z ważniejszych, uruchomionych w tym roku, można wymienić Lizbonę, Belgrad, Bratysławę. Właściwie nie ma miesiąca, w którym jakaś linia lotnicza nie otwierałaby nowego połączenia. Dynamicznie rośnie także liczba pasażerów połączeń czarterowych. Mieliśmy w tym roku miesiące, kiedy wzrosty w tej kategorii ruchu wynosiły nawet kilkadziesiąt procent. Pojawiają się również rezygnacje z obsługi pojedynczych połączeń, ale jest ich mniej niż nowości w rozkładzie.
Przewozy cargo są również bardzo wrażliwe na koniunkturę gospodarczą. W tym przypadku również nasze lotnisko zanotowało zmniejszenie ruchu. Jest to jednak sytuacja przejściowa. Z naszego portu korzysta m.in. UPS, który wykonuje codzienne połączenia cargo na Daleki Wschód.
- Kiedy Pana zdaniem kryzys w branży lotniczej minie? Jak będzie wyglądać sytuacja na rynku za 5, 10 lat?
Myślę, że koniec kryzysu nastąpi w przyszłym roku. Historia branży lotniczej pokazuje, że zazwyczaj kryzysy trwały od roku do dwóch lat. Wszystko jednak zależy od sytuacji gospodarczej na świecie, ponieważ kondycja branży jest pochodną całej gospodarki. Branża lotnicza ulega stałym przeobrażeniom. Za 5, 10 lat z pewnością będzie wyglądała inaczej niż dzisiaj. Wśród linii lotniczych można spodziewać się konsolidacji, co wpłynie na kształt ich siatek połączeń i weryfikację portów, które obsługują.
Być może w perspektywie kilku, lub kilkunastu lat będziemy w Europie mieli kilka hubów o zasięgu światowym, takich jak Amsterdam, Frankfurt, Londyn, czy Paryż. Reszta lotnisk może podzielić się na mniejsze lub większe lotniska obsługujące głównie ruch regionalny – w granicach Europy, lub na jeszcze mniejszych obszarach. Podsumowując, sądzę, że branżę czeka konsolidacja na rynku linii lotniczych i większa specjalizacja wśród lotnisk.
W Polsce mamy jeszcze wiele do nadrobienia w stosunku do Europy Zachodniej. Zgodnie z prognozami, za dwadzieścia kilka lat powinniśmy obsługiwać w Polsce cztery razy więcej pasażerów niż dzisiaj. To ogromny rozwój, który wymusi dalszy rozwój infrastruktury lotniskowej.
- Warszawski port ma niewątpliwie największy wkład w rozwój polskiego lotnictwa. Do dziś jest to najważniejsze miejsce na lotniczej mapie Polski. W tym roku obchodzicie 75-lecie istnienia. W związku z tym, jakie atrakcje Państwo przygotowali?
Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina ma ugruntowana pozycję nie tylko na polskim, ale też na europejskim rynku. Jesteśmy lotniskiem średniej wielkości na skalę europejską. Koncentrujemy się na konkurowaniu z podobnymi lotniskami w regionie, takimi jak Praga, czy Budapeszt, który już wyprzedziliśmy. Naszą konkurencją nie są porty regionalne w Polsce, ale lotniska w okolicy naszego kraju, które mogą nam odebrać ruch tranzytowy.
Cały czas zabiegamy o nowe
połączenia – również pozaeuropejskie, czego dowodem są chociażby zachęty zawarte w nowym cenniku opłat.
W ciągu całego jubileuszowego roku prowadzimy kampanie przypominające naszym pasażerom i opinii publicznej o naszej tradycji i historii, przybliżamy codzienną działalność lotniska. Informujemy także o planach na przyszłość i o wizji Lotniska im. Fryderyka Chopina na nadchodzące lata.
Dziękuję za rozmowę
rozmawiał:
Marek Sieczkowwski
|