|
| Giełdy transportowe - jak wybrać? |
|
| piątek, 03. wrzesień 2010 , 11:07 |
|
|

Każdy kto ma do czynienia z koniecznością codziennej dystrybucji produktów i towarów, nie wyobraża sobie tego bez giełd transportowych. To właśnie tam oferują swoje ładunki firmom przewozowym, które mają jeszcze wolne moce przerobowe. Z kolei przewoźnicy na giełdzie szukają ładunków i... dlatego, coraz liczniejsze giełdy transportowe stają się z każdego punktu widzenia sensownym narzędziem, zwiększającym sukces w biznesie.
Nic więc dziwnego, że w samej tylko Europie jest ponad 100 różnych rodzajów giełd transportowych. Wprawdzie, jak mówi stare przysłowie "od przybytku głowa nie boli", ale coraz trudniej dokonać właściwego i trafnego wyboru nie tylko przewoźnika - przede wszystkim giełdy.
Tym bardziej, że spektrum giełd transportowych jest bardzo szerokie - na rynku znajdują się zarówno małe, wyspecjalizowane giełdy transportowe z niewielką liczbą odbiorców, jak również europejscy potentaci posiadający tysiące użytkowników. I tu problem, bo na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że wybór jest prosty - im więcej zarejestrowanych użytkowników, tym większa szansa na zrobienie "dobrego" interesu i przyzwoity zysk.
- Nic bardziej błędnego,niż wyciągnięcie takiego wniosku - zauważa Marcel Frings, chief representative giełdy ofert transportowych TimoCom - z naszego punktu widzenia decydująca jest nie liczba użytkowników, lecz ofert, które wystawia dziennie użytkownik na giełdzie transportowej. I proponuje zastosowanie prostej kalkulacji, aby rozgraniczyć autentyczne i rzeczywiste frachty i przestrzenie w ciężarówkach od innych.
Stąd, jego zdaniem wystarczy prosty kalkulator - TimoCom dla przykładu posiada 75.000 użytkowników, którzy codziennie wystawiają do 230.000 ofert frachtów i wolnych przestrzeni w pojazdach. Oznacza to, że przeciętnie każdy użytkownik wystawia dziennie około 3 oferty. Inne giełdy frachtowe reklamują się znacznie większą liczbą użytkowników, jeśli jednak przyjrzymy się dokładnie liczbie ofert tej giełdy, w większości przypadków okazuje się, że średnio 0,3 oferty jest wystawiane dziennie przez jednego użytkownika.
Dlatego sensowniejsze jest, aby przy wyborze giełdy transportowej kierować się nie liczbą użytkowników, a liczbą ofert.
Użytkownik - brak spójnej definicji
Właściwie, jak dotąd między giełdami ładunkowymi nie została wyjaśniona kwestia - w jaki sposób definiować jej "użytkownika". Dlatego niektóre giełdy transportowe, podają jak największe ich liczby, stosując znane skądinąd chwyty reklamowe - jesteśmy najwięksi, z nami masz największy wybór itd.
Ale każdy klient może to łatwo zweryfikować i samodzielnie określić liczbę ofert znajdujących się na danej giełdzie. Problem jest tylko jeden - z powodu różnic pojęciowych (patrz wyżej) liczba rzeczywistych użytkowników nie jest łatwa do określenia i dająca się porównać z innymi.
TimoCom prezentuje się w tym punkcie w sposób przejrzysty i zrozumiały, gdyż każdy użytkownik musi zostać zarejestrowany. Klient giełdy uiszcza za każdego swojego użytkownika opłatę abonamentową. Firmy rejestrują więc tylko właściwych użytkowników. W innych giełdach transportowych „użytkownicy" mogą zostać dodawani bez ograniczeń. Firmy wprawdzie pojawiają się w statystykach, ale nie ma to przełożenia na liczbę ofert ładunków.
- Trochę ta sytuacja przypomina sprzedaż biletów na mecz piłkarski. Jeśli wszystkie bilety na mecz zostałyby rozdane za darmo, ale tylko jedna trzecia z obdarowanych poszłaby rzeczywiście na mecz, stadion byłby wprawdzie wykupiony, ale mimo tego pusty - porównuje sytuację Frings.
I dodaje - Naprawdę zyskowne giełdy ładunków i pustych przestrzeni ładunkowych mają więc więcej ofert niż użytkowników.
Magia dużych liczb i jakość
Przy wyborze giełdy transportowej decydującą rolę obok liczby ofert powinna odgrywać wiarygodność potencjalnych partnerów biznesowych. Im rozleglejszy jest pakiet bezpieczeństwa oferowany przez giełdę ładunków i pustych przestrzeni ładunkowych, tym trudniej będzie "czarnym owcom" robić interesy.
Firma TimoCom oferuje przykładowo wielostopniową sieć bezpieczeństwa, obejmującą nie tylko obligatoryjną, szczegółową kontrolę dostępu dla nowych klientów. Nie zostawia klienta w sytuacji, gdy mimo podjętych, zaradczych środków bezpieczeństwa - dojdzie do problemów z dłużnikami. Wtedy na plan pierwszy wchodzi firmowy dział Inkaso pod kierownictwem prawnika Alexandra Oebela.
Razem ze swoimi współpracownikami pomaga klientom w pozasądowym odzyskiwaniu należności.
I właśnie taki serwis - powinien należeć do standardów naprawdę bezpiecznej giełdy transportowej.
Opłaca się więc, przed podjęciem decyzji o wyborze giełdy ładunków i pustych przestrzeni ładunkowych dokładniej przyjrzeć się jej ofercie.
Dlatego, jeśli weźmie się pod uwagę wyżej opisane wskazówki, wybór właściwej giełdy ładunków jest prosty do przekalkulowania.
za: pr |
|
DODAJ DO:

|
| KOMENTARZE |
| Przeczytaj 8 komentarzy na forum |
Bartek wtorek, 15. marzec 2011 , 16:34:32, ID (ip): 9e3cb7 |
|
| |
|
|
| |
pphu sobota, 11. grudzień 2010 , 00:30:13, ID (ip): 9e3cb7 |
|
| |
|
|
| |
Gość środa, 08. grudzień 2010 , 20:22:49, ID (ip): 9e3cb7 |
|
| |
|
|
| |
|
|
Dodaj Komentarz (rozwiń)  |
|
|
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
|
|
|
|
|
|  |
|