| Polsce grozi kryzys energetyczny? |
|
| niedziela, 15. listopad 2009 , 09:26 |
|
|

Jak stwierdzili uczestnicy polsko-niemieckiego Forum Gospodarczego w Krzyżowej, po kryzysach finansowym i ekonomicznym grozi nam energetyczny – podała Deusche Welle.
Przed kryzysem gospodarczym ceny energii poszybowały na nienotowane przedtem wyżyny; kiedy jednak przyszło załamanie gospodarcze, spadły tak radykalnie, że zmusiły do ograniczenia inwestycji. Kiedy więc gospodarka wyjdzie z dołka i znów przyspieszy, może się okazać, że na przykład producentom zabraknie prądu.
Według prognoz zapotrzebowanie na energię elektryczną w Polsce wzrośnie w ciągu dwudziestu lat o połowę. Tymczasem ani nie buduje się ani nowych elektrowni, ani nowych linii przesyłowych – a to, co już istnieje, jest coraz bardziej przestarzałe.
Wizje europejskie
Sęk w tym, że Europa postanowiła iść drogą, którą wytycza pakiet energetyczno-klimatyczny, czyli redukować emisje dwutlenku węgla i preferować energię odnawialną. Celem tej koncepcji, forsowanej m.in. przez Niemcy, jest zaś przekonanie do niej całego świata. Polska, jako jedno z najbiedniejszych państw Unii Europejskiej, zaakceptowała tę koncepcję całkowicie niepasującą do realiów kraju, w którym głównym surowcem energetycznym jest węgiel.
Ale problemów polskiej energetyki jest znacznie więcej. Zdaniem byłego wiceministra gospodarki przestrzennej i budownictwa Sławomira Najnigiera największym jest kwestia mobilizacji kapitału. Ale kapitał wcale się nie garnie do drogich inwestycji w sytuacji wielkiej niepewności rozwiązań prawnych – twierdzi Szczęśniak. Nawet obecna wiceminister gospodarki, Joanna Strzelec-Łobodzińska, przyznaje, że 48 dotychczasowych nowelizacji prawa energetycznego nie świadczy o jego stabilności. Poza tym Europa postawiła w energetyce po pierwsze na konkurencję, po drugie na ochronę środowiska, a dopiero na trzecim miejscu na bezpieczeństwo dostaw. W Polsce kolejność jest odwrotna, zauważa Andrzej Szczęśniak, dziwiąc się, że w tej kwestii Polacy stali się aż tak bojaźliwi.
Pointa tej debaty przyszła z sali. „W energetyce przepiliśmy te dwadzieścia lat”, grzmiał „stammgast” forum w Krzyżowej, profesor Antoni Kukliński. „Tak samo, jak przepiliśmy te dwadzieścia lat w budowaniu dróg”, dodał.
(ezet/za;deutschewelle) |