| Poczta oczami inspektorów NIK |
|
| wtorek, 15. grudzień 2009 , 18:51 |
|
|

Poczta Polska coraz gorzej traktuje swoich klientów
Tak oceniła Najwyższa Izba Kontroli działalność przedsiębiorstwa Poczta Polska. Zdaniem NIK coraz trudniej dostać się do urzędów pocztowych, bo ich liczba co roku maleje. Przesyłki narażone są na zniszczenie lub zgubienie. Wędrują zbyt długo. Często giną. Kluczowe inwestycje opóźniają się, a sytuacja ekonomiczna spółki pogarsza się z roku na rok.
Wnioski te NIK przedstawiła po zbadaniu 50 jednostek organizacyjnych Poczty Polskiej m. in. Dyrekcji Generalnej, Centrum Informatyki, Centrum Poczty i jego 14 oddziałów regionalnych, 17 oddziałów rejonowych i 8 węzłów ekspedycyjno-rozdzielczych) pod kątem dostępności i jakości usług oraz przepływów finansowych a także nadzór Urzędu Komunikacji Elektronicznej nad Pocztą Polską. Kontrolą objęła lata 2006 – 2008 (III kwartał). Wyniki są niepokojące.
Pogarsza się dostępność usług pocztowych
Urzędów pocztowych jest coraz mniej, ograniczany jest czas ich pracy. Na terenie kraju powinno działać nieprzerwanie 8 240 placówek pocztowych (rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 9 stycznia 2004 r.), natomiast w latach 2006 – 2008 czynnych było ich znacznie mniej. Na przykład 17 czerwca ub. r. działało 7971 placówek, reszta zawiesiła swoją działalność.
Co dziesiąta z nich nie jest przystosowana do obsługi osób niepełnosprawnych.
W 2006 r. odnotowano 41,1 tys. przypadków zaginięcia, kradzieży lub zniszczenia przesyłek. W 2007 r. już 49,4 tys., a do września 2008 r. – 43,9 tys.
W związku z tym, Poczta Polska coraz więcej wypłacała odszkodowań: 4,2 mln zł w roku 2006, w roku 2007 już 5, 5 mln zł, a do września 2008 r. – 4,3 mln zł.
Sprawcy tych strat wykrywani są sporadycznie, co rodzi poczucie bezkarności i sprzyja powstawaniu mechanizmów przestępczych – ostrzega NIK. |
Są gminy, w których nie ma ani jednej placówki Poczty Polskiej!
Maleje też liczba placówek czynnych w soboty (z 4 272 w 2006 r. do 3 930 we wrześniu 2008 r.) i przez całą dobę (z 57 do 52).
Niekorzystnie zmienia się też ich struktura – coraz mniej jest urzędów, a więcej agencji pocztowych, które nie wykonują wszystkich rodzajów usług.
Klientowi Poczty Polskiej trudniej jest też dotrzeć do skrzynki pocztowej. W ciągu dwóch lat zlikwidowano ponad 2 tys. skrzynek (w 2006 r. było ich 57 361, a w końcu 2007 r. pozostało 55 108, czyli o 4,1 proc. mniej). Zdarza się, że listy wybierane są rzadziej niż powinny. Co gorsza, są takie gminy, w których nie ma gdzie wrzucić listu (np. 15 gmin wiejskich z 51 miejscowościami na terenie oddziału regionalnego w Krakowie). |