| Certyfikaty - bez nich ani rusz |
|
| piątek, 27. sierpień 2010 , 13:17 |
|
|

Porady importera cz. 12
(...) Chciałbym Ci też zwrócić uwagę na instrukcje, jakie muszą być dołączane do produktów. Niektóre dyrektywy, np. maszynowa, dość dokładnie określają jak ma wyglądać prawidłowa instrukcja obsługi i w jakich językach ma być przygotowana. Pilnuj tego, gdyż w przypadku kontroli, stosowny organ (PIP lub PIH), może nie pozwolić na odprawę towaru z powodu niespełniającej wszystkich wymogów instrukcji. Ponadto pamiętaj, by na opakowaniu produktu, bądź samym produkcie umieścić zawsze informację, o tym, że towar został wyprodukowany w Chinach.
Jak widzisz obostrzeń we wprowadzaniu zaimportowanego towaru na rynek jest wiele. Paradoksalnie, nie jest wymagany przez służby celne certyfikat ISO:9001. Dlaczego paradoksalnie? Dlatego, że niedoświadczeni importerzy myślą, że jak dostaną od chińskiego eksportera taki certyfikat, to spełnili wszystkie wymagania i mogą spokojnie importować. Bierze się to z niewiedzy czym jest ISO:9001, a jest to certyfikat, który zatwierdza, że organizacja i proces zarządzania w firmie jest zgodny z normą ISO:9001. Innymi słowy, w firmie funkcjonują skodyfikowane procesy, których przestrzegają wszyscy pracownicy. ISO:9001 jest mile widziane przy homologacji pojazdów i części, ale certyfikat taki nie jest wymagany przy odprawie celnej. Skoro znów wróciliśmy do certyfikatów, to przejdźmy do następnego podrozdziału, gdzie przeczytasz o CE i certyfikacie pochodzenia.
5.1 Certyfikaty – bez nich ani rusz
Za chwilę dowiesz się o certyfikacie pochodzenia (ang. Certificate of Origin) oraz o formalnościach związanych z oznakowaniem CE. Nie zastosowanie się do wytycznych z tego podrozdziału, zazwyczaj kończy się utratą zaimportowanego towaru.
Obowiązek umieszczania oznakowania CE na 23 grupach produktów przemysłowych został nałożony na Polskę 1 maja 2004 roku, czyli w momencie wstąpienia naszego kraju do Unii Europejskiej. Od tej chwili istnieje konieczność przestrzegania tzw. dyrektyw nowego podejścia, które, poprzez polskie akty prawne, zostały przeniesione do naszego prawa. To właśnie dzięki tym dyrektywom oznakowanie CE na wyrobach stało się obowiązkowe.
Dyrektywy nowego podejścia określają zakres minimalnych, obowiązkowych wymogów bezpieczeństwa przewidzianych dla grup wyrobów, które zaraz przedstawię. Spełnienie tych wymogów warunkuje wprowadzenie produktu do obrotu i możliwość użytkowania go na Jednolitym Rynku Europejskim, czyli także na rynku polskim. Warto przy tym zauważyć, że spełnianie wymogów nie służy wyłącznie bezpieczeństwu, ale też i komfortowi użytkowania. Konsumenci mają powody do zachwytu, a importerzy złoszczą się na przepisy.
Litery “CE” są skrótem od francuskiego terminu “ Conformité Européen”, określającego zgodność z normami europejskimi. Co ciekawe, wielu chińskich handlowców myśli, że jest to skrót oznaczający “China Europe”. Nie dziwne zatem, że Chińczycy tak lekko podchodzą do kwestii oznakowań. Jest ona dla nich mało przejrzysta.
za: Chiński smok w polskiej firmie |