| Jak sprawdzić partnera |
|
| środa, 04. sierpień 2010 , 17:42 |
|
|

Porady importera cz. 11
(...)Oczywiście najlepiej jest polecieć do Chin i odwiedzić partnera w jego siedzibie. Ma to duży sens, gdy chcesz sprowadzać towar z fabryki. Gdy zamierzasz importować od agenta, kosztowny lot i pobyt w Chinach lepiej zastąpić wizytą kogoś zaufanego, kto już przebywa w Państwie Środka. Dlaczego? Fabryka to linie produkcyjne, ogromne hale magazynowe i często dziesiątki, a nawet setki zatrudnianych osób. Wynajęcie jej na jeden dzień, by pokazać Ci, że masz do czynienia z profesjonalną firmą, graniczy z cudem. Natomiast zdarzają się przypadki wynajęcia biur i posadzenia w nich kilku, a czasem nawet kilkunastu figurantów udających pracowników. Lecisz do Chin, przedstawiciele gościnnie Cię podejmują, widzisz, że firma istnieje, precyzujecie szczegóły kontraktu, zostawiasz zaliczkę i... chińska firma przepada bez śladu. To oczywiście wizja mało prawdopodobnego scenariusza, jednak odnotowano już takie przypadki. Jeśli chcesz sprawdzić agenta, zaoszczędź pieniądze i wynajmij firmę, która sprawdzi go za Ciebie.
Chiński smok w polskiej firmie, czyli jak bezpiecznie importować z Chin
Michał Łebkowski,
Wydawnictwo: Tomeo.pl
Rok wydania: 2008
ISBN: 978-83-925022-0-3 Wymiary: 14,5 x 20,5 cm Oprawa: miękka
Stron: 160 |
Co się sprawdza? Dokumenty firmy w zakresie ich oryginalności i aktualności (by mieć absolutną pewność, że firma istnieje, należy sprawdzić to w stosownym chińskim urzędzie), linie produkcyjne, kulturę pracy, organizację produkcji, działanie kontroli jakości, możliwości technologiczne, zapasy magazynowe, powiązania z innymi firmami. Koszt takiego audytu u producenta to kilkaset euro, w zależności od firmy. Do kosztu mogą być też doliczane koszty transportu i zakwaterowania, jeśli np. siedziba firmy audytującej znajduje się w Szanghaju, a potencjalnego dostawcę trzeba sprawdzać w zachodnich Chinach. Jeśli zamierzasz importować na większą skalę, wizyta w Chinach lub sprawdzenie fabryki za pośrednictwem specjalistycznej firmy, jest niezbędne. Jeśli nie stać Cię na to i jeśli na import zamierzasz przeznaczyć mniejsze pieniądze, możesz też sprawdzać chińskiego partnera na własną rękę.
Jeśli nie znasz angielskiego lub chińskiego, rozsądne jest też zamówienie najprostszego raportu o chińskim dostawcy. Przykładowo, BigChina.pl przygotowuje taki raport zdalnie, w oparciu o dane zawarte w angielsko- i chińskojęzycznym Internecie, a także w oparciu o wywiad telefoniczny, zakończony zazwyczaj przesłaniem przez eksportera kopii dokumentów rejestrowych. Dzięki takiemu raportowi możesz wyrobić sobie wstępną opinię o eksporterze, a także uratować wiele pieniędzy, jeśli w raporcie przeczytasz, iż handlowanie z konkretnym dostawcą obarczone jest dużym ryzykiem. Jeśli znasz angielski (i chiński eksporter też), masz czas, bardzo dobrze posługujesz się zasobami Internetu w poszukiwaniu informacji oraz jeśli przeczytałeś niniejszą książkę, to możesz spróbować ominąć raport i dowiedzieć się wszystkiego samemu.
(Za: Chiński smok w polskiej firmie ) |