| Zapas zabezpieczający... |
|
| środa, 10. marzec 2010 , 18:39 |
|
|

Przykład 1
Po krótkiej przerwie wznawiamy cykl artykułów dr Józefa Okulewicza na temat zapasu zabezpieczającego. Czym jest, można było przeczytać w pierwszym artykule z cyklu pt. Zapas zabezpieczający - raz
Pierwszy przykład pochodzi z podręcznika pt. „Introduction to Material Management” autorów: J.R.T. Arnold, S.N. Chapman, wydawanego w latach 1991, 1996, 1998, 2001, 2004 przez Pearson Prentice Hall, New Jersey, a wykorzystywanego w ramach kursów zarządzania magazynowego.
W przykładzie zakłada się, że popyt roczny wynosi 52000 sztuk. Jest on zamawiany w partiach po 2600, czyli 20 razy w roku.
Czas reakcji na zamówienie wynosi 1 tydzień. W ciągu tego tygodnia popyt wynosi sztuk, a zaobserwowane odchylenie standardowe wynosi 100 sztuk.
Zarząd zgodził się na to, że raz w roku może nie być towaru magazynie. Na tej podstawie wyznaczono poziom obsługi równy  . Odpowiadający temu współczynnik bezpieczeństwa z(p) = z(0,95) = 1,65. Na tej podstawie wyznacza się zapas zabezpieczający ZZ = 1,65 • 100 = 165 oraz poziom zamawiania Z = 1000 + 165 = 1165. Z tego wynika, że przy poziomie zapasu równym 1165 składa się zamówienie, które zostanie zrealizowane po tygodniu.
W ciągu tego tygodnia łączny popyt nie przekroczy wartości 1165 z prawdopodobieństwem 0,95. Faktycznie
 .
Na tym przykład się kończy.
Można to rozumieć tak, że zarząd stara się by z prawdopodobieństwem 0,95 zrealizować łączny popyt w okresie realizacji zamówienia. Dla pojedynczego klienta ma to takie znaczenie, że raz do roku może trafić na pusty magazyn gdyż poprzedzający go klienci razem opróżnili magazyn.
Gdyby jednak to ten sam klient 7 razy w tygodniu zgłaszał się po 143 sztuki towaru z odchyleniem standardowym 38 to przeciętnie raz w roku, czyli raz na 52 • 7 = 364 przypadki zabraknie mu 143 sztuk. Prawdopodobieństwo uniknięcia takiego zdarzenia wynosi .
Taki pojedynczy klient zapewne będzie wzruszony troską zarządu o jego interesy.
Gdyby jednak zarząd nie zdecydował się utrzymywanie zapasu bezpieczeństwa – za co bierze zapewne premię – to pojedynczy klient zastałby pusty magazyn zamiast jednego razu tylko 10 razy w roku, bo .
Działoby się to z prawdopodobieństwem . Faktycznie jest to prawdopodobieństwo mniejsze niż przy zastosowaniu wyliczonego zapasu zabezpieczającego. Tym niemniej zapas zabezpieczający nie gwarantuje, że klient otrzyma towar, a jedynie zwiększa prawdopodobieństwo takiego zdarzenia. Klient zaś i tak musi być na to przygotowany i wiedzieć gdzie szukać brakującego towaru. Jednak za utrzymywanie wysokiego poziomu obsługi, ktoś musi zapłacić.
Nietrudno zgadnąć, że będzie to klient, któremu i tak nie gwarantuje się otrzymania towaru. Ponadto niezależnie od przyjętej wartości poziomu obsługi musi on być przygotowany na to, że w danym magazynie może nie otrzymać towaru. Zarazem brak zapasu zabezpieczającego tylko w niewielkim stopniu zmniejsza prawdopodobieństwo realizacji popytu przez klienta.
Czy zatem skórka warta jest wyprawki?
Tym bardziej, że zamiast szukać brakującego towaru po innych magazynach wystarczyłoby trochę poczekać na spóźnioną dostawę, by w pełni zrealizować popyt, bez potrzeby utrzymywania zapasu zabezpieczającego.
Józef Okulewicz |