African story by Roman 2009 (II)
niedziela, 01. marzec 2009 , 10:54
Trekking na Kilimandżaro trasą Marangu, zaplanowany był na 6 dni. Moim zdaniem wystarczyłyby 4, ale od scenariusza wyznaczonego przez agencję nie ma odstępstw.
Tak więc pierwszego dnia przekroczyliśmy bramę Parku Narodowego aby po kilku godzinach spaceru przez piękny parujący las deszczowy dotrzeć do pierwszego schroniska – MANDARA HUT (2700 m). Następnego dnia etap do HOROMBO (3700 m).
Zapowiedziany przez przewodników na 5-6 godz. marszu, zajął mi 2,5 godz. lekkiego trekkingu. Zadziwiające jak łatwo pod Kilimandżaro zdobywało się wysokość. W końcu 1000 m przewyższenia to nie mało, a ja cały czas miałem wrażenie, że idę po płaskim terenie.

Trzeci dzień to już totalne lenistwo – dzień aklimatyzacyjny - zrobiliśmy tylko spacer pod niższy wierzchołek Kili – MAWENZI. Następnego – 4 dnia idąc przez pustynię alpejską osiągnęliśmy ostatnie schronisko – KIBO HUT (4800 m).
Wysokość dosyć znaczna – stąd już atakuje się szczyt. Aby zobaczyć wschód słońca na kraterze, ze schroniska wychodzi się ok. 1-2 w nocy i tak też zrobiliśmy. O północy pobudka, herbata i w ciemnościach wychodzimy na ostatni etap. Tempo jest wolne, idziemy za przewodnikiem wreszcie w trochę bardziej stromym terenie. Noc jest dosyć ciepła, ok. – 5 stopni, nie ma wiatru.
Około 4 rano jesteśmy na krawędzi krateru – GILMAN’s POINT (5681 m). Jeszcze dwie godziny do najwyższego punktu Kili. W okolicach Stella Point powoli zaczyna budzić się dzień.
Mimo, że nie jest to jakaś wybitna wspinaczka, sceneria, bliskość szczytu, czerwono-żółte słońce wschodzące nad górami – wszystko sprawia, że chwila jest podniosła. Magia Kilimandżaro działa.
Około 6.30 staję na UHURU PEAK – 5895 m – najwyższym punkcie Afryki. Świat dookoła jest w różnych odcieniach czerwieni, nawet lodowiec nie oślepia bielą. W oddali wspaniały widok na Mount MERU (4562 m).
  Poprzednia  | 1 |str. 2| 3 | 4 | Następna
» Wstecz
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Dodaj Komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
Czytaj również
 

13-06
14:03

  Roman w podróży - Gruzja/Armenia
Romanowi Odolczykowi, zaprzyjaźnionemu spedytorowi i podróżnikowi tym razem zamarzyła się wyprawa do Gruzji i Armenii. Drugą połowę maja 2011 postanowiłem ...

29-09
14:48

  32. Chopin Warsaw Marathon
Dokładnie 2 lata temu, w przeddzień 30-tego Maratonu Warszawskiego, moja Mama miała zabieg mastektomii w szpitalu przy Wawelskiej. Sytuacja była poważna. ...

26-06
17:32

  Góry – przeciwnik czy sposób na życie?
Ostatnia, kwietniowa wyprawa w Himalaje Nepalu, skłoniła mnie do napisania kilku refleksji na temat kierunku w jakim rozwija się wspinaczka ...

13-05
14:23

  Wyprawa Himalaya Expedition 2010 - podsumowanie
Przedstawiamy dzisiaj ostatnią część korespondencji Romana Odolczyka, któremu zamarzyła się tym razem wyprawa w Himalaje. Kiedy 28 marca po południu wsiadałem ...

08-04
13:10

  Romek u podnóża Himalajów (II)
Ludzie, pasje i ich opowieści Przedstawiamy dalszą część korespondencji Romana Odolczyk, któremu zamiast zamarzyła się wyprawa w Himalaje. Wyleciał wraz z ...
 
Wybierz najlepszy kalendarz branży TSL 2012
DB Schenker
Delta Trans
Diera
Katowice Airport
PKS Gdańsk Oliwa S.A.
Stan Trans
CTL Logistics

O nas |  Kontakt z redakcją | Reklama / Advertising | Partnerzy | Newsletter | RSS | Zgłoś błąd na stronie
Arsped Sp. z o. o. 2009 - Wszelkie prawa zastrzeżone