Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie……
sobota, 29. marzec 2008 , 19:23
I znów Riobamba – dziesiątki i setki klaksonów, kolorowe ulice i wszechobecny hałas. Spaliny chwilami utrudniają oddychanie. Dzieciaki mają koniec roku szkolnego, szaleją, polewają się wodą i obrzucają jajkami. Wokół piękne dziewczyny i żebracy na rogach. Obok stojących taksówek, dwie Indianki siedzą na ulicy i pakują żywe kurczaki do skrzynek.
Tłumy ludzi na chodnikach. Ze sklepików z płytami CD wylewa się na ulice ekwadorski hip-hop. Znowu to uczucie kompletnego oszołomienia tym światem. I jeszcze Tungurahua znowu zasypuje miasto popiołem.
Ludzie chodzą w maskach. Wieczorem przy dworcu, otwierają się budy z jedzeniem. Dymią grille z pieczonym mięsem, pachną przyprawy i ostre sosy, zaczyna się nocne życie. Powietrze staje nieco czystsze.

Siedząc nocą wśród Ekwadorczyków w barze na ulicy, gdzie biedacy przychodzą najeść się za dolara czujemy się bezpiecznie. Nigdy, nikt nie okazał nam wrogości a jedzenie było wyjątkowo dobre.
Miasto późno kładzie się spać. Bary, restauracje, dyskoteki, nawet sklepy – to wszystko żyje do późnej nocy. A od rana znów tłumy na ulicach. I te piekielne klaksony.

To właśnie Riobamba….
Po dwóch tygodniach pobytu czuję się Ekwadorczykiem. Ten piękny i malowniczy, choć biedny kraj podbił nasze serca. Gdyby nie odległość, każde wakacje spędzałbym tutaj.
Ale wszechmocny czas egzekwuje swoje prawa – pora wyjeżdżać. Żegnamy się również z częścią ekipy, która wraca już do kraju. Piątka „Ekwadorczyków” odlatuje z Quito do Europy, pozostała 11-tka do Limy w Peru. Przed odlotem mamy jeszcze okazję zwiedzić stare miasto w Quito, przez co o mało nie spóźniliśmy się na samolot.
Riobamba-Quito-Lima-Santiago po niemal dobie podróży jesteśmy w stolicy Chile. Jest 4 nad ranem a my zastanawiamy się jak dotrzeć do Mendozy w Argentynie. W Chile jest upalnie i słonecznie – środek lata.
Po wielu perypetiach udaje nam się załatwić transport do Mendozy. Trasa prowadzi piękną trans andyjską drogą obfitującą w niezwykłe widoki. Granica Chilijsko-Argentyńska leży na wys. 2800 m, jedziemy, więc cały czas pod górę. Zmęczenie bierze górę i większość trasy przesypiamy.
Długo trwa odprawa na granicy, kilometrowe kolejki aut, mnóstwo papierków do wypełnienia, trochę się od tego odzwyczailiśmy w Europie. Późnym wieczorem dojeżdżamy do Mendozy.
Właściwie jedyny powód, dla którego tu jesteśmy to konieczność załatwienia pozwoleń na wejście do parku narodowego Aconcagua. Musimy też zaopatrzyć się w gaz i kupić prowiant na akcję górską.
Cały następny dzień to pospieszne załatwianie różnych spraw, w tym zamieszaniu nie zauważyliśmy, że po przekroczeniu granicy chilijsko-argentyńskiej czas zmienił się o godzinę do przodu i tylko przypadkiem nie spóźniliśmy się na autobus do PENITENTES.
  Poprzednia  | 3 | 4 | 5 |str. 6| 7 | 8 | 9 | Następna
» Wstecz
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
KOMENTARZE
  Krzysiek"Solo"Solecki    czwartek, 24. kwiecień 2008 , 14:24:45, ID (ip): 9e3cb7
 

 
Dodaj Komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
Czytaj również
 

13-06
14:03

  Roman w podróży - Gruzja/Armenia
Romanowi Odolczykowi, zaprzyjaźnionemu spedytorowi i podróżnikowi tym razem zamarzyła się wyprawa do Gruzji i Armenii. Drugą połowę maja 2011 postanowiłem ...

29-09
14:48

  32. Chopin Warsaw Marathon
Dokładnie 2 lata temu, w przeddzień 30-tego Maratonu Warszawskiego, moja Mama miała zabieg mastektomii w szpitalu przy Wawelskiej. Sytuacja była poważna. ...

26-06
17:32

  Góry – przeciwnik czy sposób na życie?
Ostatnia, kwietniowa wyprawa w Himalaje Nepalu, skłoniła mnie do napisania kilku refleksji na temat kierunku w jakim rozwija się wspinaczka ...

13-05
14:23

  Wyprawa Himalaya Expedition 2010 - podsumowanie
Przedstawiamy dzisiaj ostatnią część korespondencji Romana Odolczyka, któremu zamarzyła się tym razem wyprawa w Himalaje. Kiedy 28 marca po południu wsiadałem ...

08-04
13:10

  Romek u podnóża Himalajów (II)
Ludzie, pasje i ich opowieści Przedstawiamy dalszą część korespondencji Romana Odolczyk, któremu zamiast zamarzyła się wyprawa w Himalaje. Wyleciał wraz z ...
 
Wybierz najlepszy kalendarz branży TSL 2012
DB Schenker
Delta Trans
Diera
Katowice Airport
PKS Gdańsk Oliwa S.A.
Stan Trans
CTL Logistics

O nas |  Kontakt z redakcją | Reklama / Advertising | Partnerzy | Newsletter | RSS | Zgłoś błąd na stronie
Arsped Sp. z o. o. 2009 - Wszelkie prawa zastrzeżone