Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie……
sobota, 29. marzec 2008 , 19:23
Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie……
Ludzie, pasje i ich opowieści
Ta sentencja starego Rzymianina Horacego była mottem dla kolejnej wyprawy Romana Odolczyka - „naszego korespondenta”, który specjalnie dla portalu spedycje.pl relacjonuje tym razem swoją wyprawę w Andy. Roman na co dzień pracuje w firmie Rusak Business Services (od 1990 r.) i zajmuje się spedycją lotniczą na Okęciu.
Jak do tej pory opisał nam już swoje wyprawy na Elbrus, Grossglockner i w Tatry.
Jego wyprawy i opowieści o nich najlepiej świadczą, że jak ktoś ma pasje i wierzy w realizację marzeń, to one sie spełniają.


Ekspedycja Andy 2008 styczeń - luty

ANDY – potężny łańcuch górski w zachodniej i północnej części Ameryki Płd. ciągnący się od Wenezueli przez Kolumbię, Ekwador, Peru, Boliwię do Chile i Argentyny.
Długość całego pasma sięga 9000 km, szerokość 200-800 km. Składają się z wielu pasm górskich tworzących cztery łańcuchy – Kordylierę Wschodnią, Centralną, Zachodnią i Nadbrzeżną. Leżą w kilku strefach klimatycznych od równikowej po subpolarną. W Andach występuje szereg czynnych wulkanów.
Najwyższe szczyty to ACONCAGUA -6962 m n.p.m., OJOS DEL SALADO – 6893 m n.p.m.


Pod koniec 2006 r. pierwszy raz pomyślałem o wyprawie w Andy. Na styczeń 2007 szykowana była wyprawa klubowa do Argentyny i przez chwilę zastanawiałem się nad udziałem. Tak naprawdę jednak nie byłem jeszcze gotowy, ani fizycznie ani mentalnie, nie mówiąc już o finansach. W pewnym sensie dobrze się stało, gdyż w 2007 roku fatalna pogoda nie pozwoliła kolegom na zdobycie Aconcagua i decyzja mogła być tylko jedna – za rok kolejna próba.
Tym razem wiedziałem, że to będzie moja wyprawa. Plan wyjazdu krystalizował się przez wiele miesięcy, podobnie ekipa, niemal do ostatnich dni, jedna osoba zrezygnowała mając już bilety lotnicze.
Wreszcie wszystko było jasne i 16 stycznia na lotnisku w Warszawie spotkaliśmy się w 10 osób, pozostała szóstka miała dołączyć na miejscu w Ekwadorze.
Wyprawa ma potrwać miesiąc – 2 tygodnie spędzimy w Ekwadorze gdzie głównym celem będzie zdobywanie aklimatyzacji na najwyższych wulkanach. Następne 2 tygodnie to Argentyna i danie główne, czyli ACONCAGUA.

  |str. 1| 2 | 3 | 4 | Następna
» Wstecz
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
KOMENTARZE
  Krzysiek"Solo"Solecki    czwartek, 24. kwiecień 2008 , 14:24:45, ID (ip): 9e3cb7
 

 
Dodaj Komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
Czytaj również
 

13-06
14:03

  Roman w podróży - Gruzja/Armenia
Romanowi Odolczykowi, zaprzyjaźnionemu spedytorowi i podróżnikowi tym razem zamarzyła się wyprawa do Gruzji i Armenii. Drugą połowę maja 2011 postanowiłem ...

29-09
14:48

  32. Chopin Warsaw Marathon
Dokładnie 2 lata temu, w przeddzień 30-tego Maratonu Warszawskiego, moja Mama miała zabieg mastektomii w szpitalu przy Wawelskiej. Sytuacja była poważna. ...

26-06
17:32

  Góry – przeciwnik czy sposób na życie?
Ostatnia, kwietniowa wyprawa w Himalaje Nepalu, skłoniła mnie do napisania kilku refleksji na temat kierunku w jakim rozwija się wspinaczka ...

13-05
14:23

  Wyprawa Himalaya Expedition 2010 - podsumowanie
Przedstawiamy dzisiaj ostatnią część korespondencji Romana Odolczyka, któremu zamarzyła się tym razem wyprawa w Himalaje. Kiedy 28 marca po południu wsiadałem ...

08-04
13:10

  Romek u podnóża Himalajów (II)
Ludzie, pasje i ich opowieści Przedstawiamy dalszą część korespondencji Romana Odolczyk, któremu zamiast zamarzyła się wyprawa w Himalaje. Wyleciał wraz z ...
 
Wybierz najlepszy kalendarz branży TSL 2012
DB Schenker
Delta Trans
Diera
Katowice Airport
PKS Gdańsk Oliwa S.A.
Stan Trans
CTL Logistics

O nas |  Kontakt z redakcją | Reklama / Advertising | Partnerzy | Newsletter | RSS | Zgłoś błąd na stronie
Arsped Sp. z o. o. 2009 - Wszelkie prawa zastrzeżone