Złamał przepisy, a policjanci mu nogę... - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
 

Złamał przepisy, a policjanci mu nogę...
 
piątek, 12. marzec 2010 , 11:43
 
Przeczytane w necie
O nietypowej interwencji policjantów drogówki z Olsztyna i o tym, czy nie przekroczyli swoich uprawnień – pisze w swoim olsztyńskim wydaniu Gazeta Wyborcza. Do opisywanego zdarzenia na krajowej "szesnastce" doszło pod koniec lutego. Kierowcą był Polak zameldowany w Czechach i z czeskim prawem jazdy, który wyjeżdżał swoim samochodem z Olsztyna w kierunku Ostródy.
Kierowca domyślił się, że nieoznakowany samochód renault jadący przed nim, to policyjny radiowóz. Jechał więc za nim przez prawie 10 kilometrów. Ale gdy policjanci włączyli prawy kierunkowskaz i zjechali do prawej krawędzi jezdni, mężczyzna odebrał to jako zgodę na wyprzedzenie.
[ban]
I tu się zaczęły jego kłopoty, „bo manewr zaczął w miejscu, gdzie mógł wyprzedzać, ale skończył już na linii ciągłej”. Został zatrzymany przez policjantów kilka kilometrów dalej.
Omówił zapłacenia 200 zlotowego mandaty, gdyż jego zdaniem - funkcjonariusze włączając kierunkowskaz celowo sprowokowali go do wyprzedzenia radiowozu.
Ponadto okazało się, że nie może on prowadzić samochodu, bo wcześniej, gdy miał jeszcze polskie prawo jazdy - przekroczył limit 24 pkt karnych za wykroczenia drogowe. I za to policjanci chcieli ukarać go mandatem w wysokości 700 zł.
Wtedy odmówił przyjęcia kary, a funkcjonariusze zapowiedzieli, że muszą go zatrzymać. Ponieważ jest zameldowany w Czechach, tak jak każdy obcokrajowiec, musi opłacić mandat gotówką u policjantów, a nie przelewem, jak zatrzymywani za wykroczenia kierowcy z Polski. I tutaj powstał kolejny spór między kierowcą a funkcjonariuszami. Policjanci mieli zażądać najpierw pieniędzy. Mężczyzna bojąc się prowokacji i oskarżenia o próbę przekupienia, chciał najpierw dostać pokwitowanie, a dopiero potem miał przekazać pieniądze.
Dlatego funkcjonariusze drogówki zdecydowali, że przewiozą mężczyznę na komendę i postanowili go zatrzymać. Przewrócili go na ziemię, a jeden z nich skuł mu ręce kajdankami. Upadając mężczyzna złamał sobie kość w lewej stopie. Teraz próbuje dowieść, że zachowanie funkcjonariuszy było nieprawidłowe.
źródło: Gazeta Wyborcza/Olsztyn
 
Materiał wydrukowany z serwisu www.spedycje.pl