Droga kwalifikacja
Organizując kilka kursów kwalifikacji wstępnej, ośrodek szkolenia musi dla każdej grupy zorganizować osobny egzamin. – To jawne naciągactwo, urzędy narażają ośrodki oraz kursantów na olbrzymie koszty – żalą się właściciele OSK.
Zakaz łączenia grup na egzaminie tej samej kategorii
Urzędnicy wyłudzają pieniądze – skarży się Maciej Kulka właściciel OSK „Kulka” w Lublinie. – Dlaczego na egzaminie państwowym na kategorię B osoby z różnych kursów w różnych ośrodkach łączone są w grupy, a na kwalifikację wstępną jest z tym taki problem? Przecież to testy, a nie egzamin ustny, bez problemu mogliby podchodzić do niego w jednym terminie zarówno zdający KW na samochody ciężarowe, jak i na autobusy.
[ban]
Sprawa budzi oburzenie, bo za egzamin ośrodek musi zapłacić tysiąc złotych. Pieniądze trafiają do kieszeni członków komisji, więc – jak twierdzą właściciele OSK – nietrudno domyślić się, dlaczego tak zależy urzędnikom, żeby do każdego kursu był przypisany osobny egzamin, a nie jeden wspólny dla kilku grup szkoleniowych. W urzędach wojewódzkich usłyszeliśmy, że tak krzywdzącą dla branży wykładnię przepisu przedstawiło ministerstwo.
–
Takie wytyczne przekazano podczas spotkania w Ministerstwie Infrastruktury– mówi Jacek Ząbik z Wydziału infrastruktury w Urzędzie Wojewódzkim w Szczecinie. –
Do każdego organizowanego przez dany ośrodek egzaminu powinien być zorganizowany osobny egzamin, nawet jeśli w kursie uczestniczyłaby jedna osoba.
Dziwi jednak fakt, że w przypadku gdy organizowany jest egzamin poprawkowy, to grupy można już ze sobą łączyć i wtedy interpretacja już nie obowiązuje.
Według informacji, które otrzymaliśmy, w grudniu odbyło się w Ministerstwie Infrastruktury spotkanie, na którym wskazano urzędnikom taki właśnie sposób interpretacji zapisów ustawowych. Jak poinformowało nas Biuro Prasowe Wojewody Pomorskiego, wiąże się to z zapisem w ustawie, zgodnie z którym jest mowa o tym, że „kierownik ośrodka szkolenia albo dyrektor szkoły przesyła odpowiednio do właściwego wojewody albo dyrektora okręgowej komisji egzaminacyjnej wniosek o przeprowadzenie testu kwalifikacyjnego dla osób, które ukończyły szkolenie”. Słowo „szkolenie” w interpretacji urzędniczej oznacza jednostkowy kurs, więc – jak podkreślają urzędnicy – wynika z tego, że egzamin powinien odbywać się do każdego „szkolenia” osobno.
Zakaz łączenia grup różnych kategorii
Podobnie sprawa wygląda, jeśli chodzi o zorganizowanie wspólnego egzaminu dla chętnych do uzyskania kwalifikacji wstępnej na ciężarówki i autobusy. Tego typu zabiegi, mimo że odciążyłyby kieszenie zarówno ośrodków organizujących szkolenie, jak i kursantów, nie są dopuszczalne. Tu, niestety, też zarabiają urzędnicy, którzy kilkakrotnie będą mogli zainkasować tysiąc złotych do swoich kieszeni. –
Przecież testy KW na kategorie. C i D różnią się tylko częścią specjalistyczną – tłumaczy Kulka. –
Bez problemu można by rozdać po prostu inne zestawy i byłoby po problemie.
W podobnym tonie wypowiadają się inni właściciele OSK, którzy podkreślają, że działania resortu są tak naprawdę skierowane przeciwko gospodarce, ponieważ kierowców przestaje stać na wzrastające ceny zdobycia kwalifikacji zawodowej. – T
o jest skok na kasę ze strony urzędników – protestuje Mariusz Papuga, dyrektor i właściciel Centrum Szkolenia Kierowców „Alfa”. –
W ten sposób ogranicza się ludziom dostęp do zawodu, bo zdobycie kwalifikacji jest trudne i drogie, a cel wprowadzenia kwalifikacji wstępnej nie był raczej taki. W tym kraju naprawdę przestaje się opłacać być kierowcą.
Opłata za dojazd komisji
To nie koniec kosztów, okazuje się, że w pewnych okolicznościach należy opłacić również dojazd komisji do ośrodka szkoleniowego. –
Musieliśmy zapłacić 230 zł za to, że jeden z członków komisji musiał dojechać z Warszawy, gdzie mieszka – mówi Marek Bogatek z OSK „Medal” w Radomiu. –
Gdy ta sama komisja musiała dojechać do innego ośrodka w Radomiu, który jest filią większego OSK z Warszawy, wtedy opłat nie zażądano. Dziwne to, zważywszy, że pokonali przecież tę samą drogę.
Urzędy wojewódzkie potwierdzają. –
W przypadku przeprowadzania egzaminów w ośrodkach znajdujących się poza miejscem zamieszkania członków komisji, ośrodki szkolenia zapewniają nie tylko odpowiednie warunki lokalowe, lecz także przyjazd komisji – tłumaczy Jerzy Szczepanik, dyrektor Wydziału Infrastruktury, Geodezji i Rolnictwa Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie.
To, niestety, znowu podnosi koszty samego egzaminu, którymi obciążany jest ośrodek organizujący szkolenie, jednak wszyscy właściciele przyznają, że tak naprawdę koszty te obciążają zdających.
Po raz kolejny doświadczamy sytuacji, gdy w kryzys nie wpycha nas stan światowej gospodarki, ale krzywdzące przepisy i ustalenia naszych rodzimych urzędników. Jak zwykle najbardziej cierpi na tym zwykły obywatel.
Maciej Piaszczyński
"
Szkoła jazdy" numer 2/2010