Kandydaci na kierowców boją się zimy i nie chcą teraz zdawać egzaminów. W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego liczba osób podchodzących do egzaminu praktycznego zmalała ostatnio o 50 procent. Zdecydowanie mniej chętnych jest również w autoszkołach.
– Zanim zima pokazała swoje srogie oblicze, mieliśmy dziennie około 300 egzaminów – mówi Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD. – Gdy sypnęło śniegiem i chwycił mróz, liczba zdających zmniejszyła się o połowę.
W związku ze spadkiem zainteresowania egzaminami dyrektor nie przedłużył umów z sześcioma egzaminatorami.
– Nie było innej rady. I tak mamy tylu egzaminatorów, że niektórych skierowałem na urlopy, inni odbierają wolne za nadgodziny – dodaje dyrektor Skowroński.
Narzekają też właściciele szkół jazdy.
– Tak słabych naborów nie pamiętam – mówi Stanisław Pasiak, właściciel łódzkiej auto-szkoły. – W ubiegłym roku miałem miesięcznie ponad 20 kursantów. Dziś jest ich zaledwie 7. I taki spadek notują wszyscy w branży. Instruktorzy tracą pracę, bo nie ma z kim jeździć, niektóre szkoły zawieszają działalność lub po prostu się zamykają. Mamy nadzieję, że gdy zima odpuści, chętnych znów będzie więcej.